5 ulubionych kosmetyków od Miskejt

5 ulubionych kosmetyków od Miskejt

Specjalnie dla Was poprosiliśmy nasze Ambasadorki, by przygotowały wpis o swoich ulubionych produktach do pielęgnacji urody, znalezionych w naszych pudełkach. Wszystkie zgodnie stwierdziły, że beGLOSSY to idealny sposób na testowanie kosmetyków i odkrywanie swoich ulubieńców. Dziś przedstawiamy 5 ulubionych kosmetyków od Miskejt.

Często moje znajome lub czytelniczki pytają mnie, czy otrzymywanie zupełnie losowych pudełek
pełnych kosmetyków, sprawdza się na co dzień i czy faktycznie je zużywam. Odpowiadam –
oczywiście, że tak, mało tego – ja te produkty, zwłaszcza w mniejszych wersjach, jako nieliczne z
moich kosmetyków zużywam co do cna. Niejednokrotnie poddaję je surowym testom podczas
wyjazdów, gdzie liczy się skuteczność, a jednocześnie ich kompaktowy rozmiar wyjątkowo się
sprawdza. Dziś kilka z tych, które podbiły moje serce najbardziej.

P1080301URIAGE – Dermatologiczny żel do mycia twarzy i ciała

Kosmetyki Uriage to już w pudełkach beGLOSSY to pewien standard – i dobrze, bo naprawdę im ufam i nie ma sytuacji, w której by mi nie odpowiadały. Żel który znalazłam w edycji Beauty Factory wiedzie tutaj prym: cudownie pachnie zieloną herbatą, jest łagodny i wielofunkcyjny – używam go do mycia twarzy, ale również w sytuacji podbramkowej stosowałam go do całego ciała i efekt jest świetny. Zastosowany na gąbkę pieni się, dobrze myje, nie podrażnia, a lekki zapach jeszcze przez dłuższą chwilę utrzymuje się na skórze. Ulubieniec!

P1080290Pantene  – Odżywka do włosów 3 Minute Miracle

Bardzo ostrożnie podchodzę do kosmetyków do włosów, bo zwykle niewiele są w stanie pomóc moim przesuszonym i pozbawionym życia kosmykom. Odżywka Pantene dosłownie je zaczarowała: już w momencie spłukiwania miałam wrażenie, że włosy pokryte są jakby jedwabną powłoczką, a efekt ten utrzymywał się do kolejnego mycia. Szybko i łatwo dały się wysuszyć, nadal pozostając przyjemnie śliskie i lejące, dłużej też zachowały świeżość. Teraz to moja uniwersalna odżywka, którą stosuję zawsze gdy chcę mieć pewność świetnego efektu. Faktycznie wystarczą jej 3 minuty aby
zadziałać jak należy.

P1060620Vianek – Normalizujący peeling do twarzy

Uwielbiam peelingi i mimo, że powinnam raczej stosować te enzymatyczne – nie mogę odmówić sobie przyjemności klasycznego zdzierania. Mam wtedy poczucie, że skóra jest naprawdę oczyszczona. Peeling Vianek ma konsystencję gęstej pasty, ale drobinki w nim zawarte nie kaleczą skóry, jedynie mocno ją doczyszczają. Mam po jego zastosowaniu wrażenie, że każda maseczka, serum czy krem wchłaniają się faktycznie w tę docelową warstwę skóry. Moja szalejąca ostatnimi czasy cera jest po nim również dłużej matowa. Idealny sprzymierzeniec cer mieszanych i tłustych.

P1080042 (2)Schwarzkopf Professionals – Suchy lakier do włosów Osis+

Chociaż nie stylizuję włosów w zbyt wymyślny sposób, zwłaszcza jesienią i zimą lubię użyć odrobiny lakieru aby utrzymać je w ryzach i zachować ich formę. Lakier znaleziony w pudełku Summer Smile jest ze mną zawsze, dosłownie – ta mini puszka wędruje z torebki do torebki bo lubię mieć go przy sobie. Nie jest duszący, nie skleja włosów, pokrywa je mgiełką niewidocznego utrwalenia. Zdecydowanie wart zakupu w pełnym wymiarze.

Sylveco – Łagodzący krem pod oczy Sylveco 

Przyznaję bez bicia, że krem pod oczy to kosmetyk, o którego stosowaniu notorycznie zapominam.
Przeważnie po prostu przeciągam w tę okolicę odrobinę kremu do twarzy. Znaleziony w pudełku
Happy Colors krem Sylveco to pierwszy, który stosuję tak regularnie. Jest lekki jak chmurka, ma
wygodną pompkę i pięknie nawilża te miejsca, które przecież później maltretuję korektorem i
pudrem. Szybko się wchłania i jest niewyczuwalny, za to jego działanie – wyczuwalnie świetne.


STOPKA AUTORKAautorka tekstu: blogerka Miskejt | www.miskejt.pl

Leave a Reply