Mistrzowskie konturowanie

Mistrzowskie konturowanie

Nie każdy chce być jak Kim Kardashian i to jest – oczywiście – zrozumiałe. Ale pod pojęciem konturowania kryje się nie tylko mocne rzeźbienie twarzy a la Kim, ale także (a raczej przede wszystkim!) delikatne modelowanie rysów twarzy, by dodać jej wyrazu, głębi, uroku. Konturowanie potrafi wyszczuplić policzki, zwęzić nos, skrócić czoło. Oczywiście optycznie! Za pomocą gry światła i cienia.

Kurs konturowania krok po kroku

Wydawało nam się, że w zasadzie nie ma tu żadnej filozofii – troszkę bronzera na boki twarzy, rozświetlacza na kości policzkowe i voila. Jednak dopiero kurs w salonie MAC Katowice uzmysłowił nam, że delikatne, naturalne konturowanie to nie jest kaszka z mleczkiem. Trzeba nauczyć się budowy własnej twarzy, doboru kolorów oraz cierpliwości do blendowania, blendowania, blendowania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przygotowanie twarzy

Podczas konturowania używa się nieco więcej kosmetyków, niż zazwyczaj, niektóre z nich mają też cięższą konsystencję. Fajnie jest zadbać o twarz przed nałożeniem makijażu (zawsze!), dzięki dobremu nawilżeniu skóry make up będzie bardziej trwały, a o suchych skórkach słuch zaginie. Instruktorki MAC Technique potraktowały nasze buźki rozświetlającym Strobe Cream (genialny!) oraz kremem pod oczy z serii Mineral Charged Water.

Podkład na twarz, korektor pod oczy

Zupełnie standardowa procedura – podkładem (cieniutką warstwą) pokrywamy skórę twarzy, dodatkowo pod oczy ląduje trwały korektor ProLongwear. Jak na MAC przystało każdy etap makijażu czy pielęgnacji nakłada się miękkimi pędzlami, do konturowania makijażyści szczególnie polecają duofibre (wyglądają jak ogon skunksa, takie dwukolorowe), które bardzo dobrze stopniują krycie i umożliwiają ładne rozcieranie kosmetyków.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jasne – ciemne. Najpierw na mokro

Zaczyna się zabawa korektorami. A dokładniej rozświetlającym Prep&Prime (w pędzelku) oraz ciemnym odcieniem Studio Finish. Chodzi o to, że potrzebujecie czegoś rozświetlającego i nieco jaśniejszego od tonacji skóry i podkładu, aby dodać światła i uwypuklić te miejsca, które mają w makijażu przyciągać uwagę (środek czoła, szczyt nosa, szczyty kości policzkowych, łuk kupidyna, żuchwa, środek brody) oraz ciemniejszego, nieco cięższego matowego korektora, by imitować cień w wyznaczonych miejscach (boki czoła, nosa, policzków, drugi podbródek itp). Makijażyści polecają konturować najpierw na mokro, potem na sucho (pudrami), dzięki czemu da się stopniować efekt i kamuflować błędy (co akurat mnie się zdarzyło, nakładałam korektor ciemny za nisko pod kością policzkową i dzięki jasnemu korektorowi mogłam przesunąć tę linię ku górze jeszcze przed przypudrowaniem twarzy).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pudry, bronzery, rozświetlacze

Ile razy widziałyście w sieci tutoriale lub zdjęcia, gdzie modelka miała twarz całą pokrytą korektorami i wyglądała jak klaun? Choć często tego typu makijaż wykonuje się dla celów demonstracyjnych, w domu lepiej nakładać kosmetyki stopniowo i warstwami. Zdążymy je rozetrzeć zanim wtopią się w skórę. Jeśli warstwa korektorów już się wchłonęła, można przystąpić do nałożenia cienkiej warstwy pudru, który utrwali korektory, a potem kości policzkowe, czoło i miejsca pod brodą (o ile macie drugi podbródek) pokryć cieniutką warstwą matowe bronzera w kamieniu. Nieco ponad bronzerem, na środkowych partiach policzków nakładamy róż, a szczyty kości policzkowych, łuk kupidyna omiatamy delikatnie iskrzącym rozświetlaczem (MAC słynie z pięknej serii Mineralize w odcieniu Landscapade, który uwielbia Lena).

BLESS

Tekst autorstwa Bless The Mess.

Jego oryginał możesz przeczytać TUTAJ. 

Leave a Reply